Jaka część ciała motocyklisty marznie jesienią na motocyklu najbardziej?

Do części ciała, które marzną w czasie jazdy jednośladem, zalicza się: stopy, dłonie, klatka piersiowa oraz głowa i szyja motocyklisty. Na nogi, pod buty motocyklowe założysz grube, grzejące skarpety, pod kurtkę motocyklową sweter, softshell lub grzejącą bieliznę termoaktywną. Głowę motocyklisty przez niekorzystnymi warunkami atmosferycznymi ochronisz kominiarką oraz kominem na szyję. Co więcej, w kasku motocyklowym renomowanych producentów mamy możliwość zamknięcia wlotów powietrza, oraz doczepienia wypełnienia brody, które latem tak bardzo nam przeszkadzało.

Zostały dłonie – od ich ciepłoty zależy komfort i bezpieczeństwo motocyklisty w czasie jazdy na dwóch kółkach. Z doświadczenia wiem, że zmarznięte dłonie, to ostre operowanie manetką gazu, nieprecyzyjna praca hamulcem przednim, a także bardzo często zero-jedynkowa obsługa sprzęgła. Jaki może być tego efekt? Nawet przy jeździe z niewielką prędkością konsekwencje mogą być bardzo poważne dla zdrowia i życia motocyklisty, jak i również dla stanu naszego jednośladu, którego naprawa często może okazać się niezwykle kosztowna.

Motocyklisto, dłonie masz tylko dwie!

Dlatego zadbaj o nie najlepiej, jak tylko jest to możliwe. Po pierwsze odrzuć pomysły, że jesienią da się jeździć w letnich, krótkich przewiewnych rękawicach i jakoś to będzie. Niestety, poza ryzykiem utraty zdrowia możesz nabawić się tylko bólu stawów.

Nawet jeżeli dojeżdżasz tylko kilka kilometrów do pracy, pamiętaj o odpowiedniej odzieży motocyklowej. Jesień bywa bardzo zdradliwa, tego samego dnia rano możesz jechać w słońcu i letniej temperaturze, a po południu może zdarzyć się tak, że trafisz na deszcz, dojeżdżając do domu całkowicie przemoczony i przewiany. Z powyższego powodu jesienią odpadają również, długie, skórzane, perforowane rękawice. Perforacja rękawicach motocyklowych jest przewidziana na lato i szybkie odprowadzanie ciepła i wilgoci, w zimne wietrzne dni wiatr będzie wpadał do ich wnętrza i potęgował uczucie zimna i drętwienia dłoni motocyklisty.

Jakie rękawice motocyklowe wybrać: tekstylne, czy skórzane?

Motocyklowe rękawice tekstylne.

Logika podpowiada nam, że na jesienną pogodę, lepiej wybrać rękawice tekstylne, bo skóra w czasie jazdy podczas deszczu może przemoknąć. Owszem, materiał tekstylny lepiej zniesie ciężką ulewę i wyjdziesz z tego suchą dłonią. Jednak ważne jest, aby rękawica tekstylna posiadała niezbędne do ochrony dłoni protektory oraz ochraniacze, była wysokiej jakości, pochodziła od sprawdzonego producenta, a także zapewniała wodoszczelność – w przeciwnym wypadku jadąc w czasie deszczu, zbierasz deszczówkę do środka rękawic i wylewasz ją dopiero w garażu. Kiepskiej jakości rękawiczki tekstylne mają jeszcze jedną istotną wadę — suszenie ich zajmie wieczność (a przynajmniej, ze 3 dni).

Motocyklowe rękawice skórzane.

Z kolei rękawice motocyklowe wykonane ze skóry będą bardzo dobrze układać się na dłoni motocyklisty, mają długi mankiet, zachodzący na kurtkę motocyklisty, który zapobiega wpadaniu wiatru pod nią, a swoim wyglądem oraz komfortem użytkowania przypominają zwykłe rękawice motocyklowe, wyposażone są również w protektory oraz ochraniacze, które zabezpieczają dłoń w razie upadku. Skórzana rękawica po dłuższej jeździe w silnym deszczu najprawdopodobniej przemoknie, jednak jej wysuszenie zajmie dużo mniej czasu. Na przemakanie mają również wpływ jakość i grubość skóry, a także odpowiednia impregnacja. Środek do impregnacji rękawic to stosunkowo niewielki koszt, który pozwoli nam cieszyć się nienagannym stanem naszych rękawic przez długi czas. Preparat pielęgnujący wykorzystamy również przy konserwacji pozostałej części odzieży czy butów motocyklowych, natłuszcza i zmiękcza skórę oraz chroni ją przed chłonięciem wody podczas jazdy w deszczu) – sprawdzone osobiście, bardzo pomaga.

Sposoby na ogrzanie dłoni motocyklisty.

Bardzo polecanym rozwiązaniem będą rękawice motocyklowe z membraną trzymającą ciepło, oraz wypuszczająca na zewnątrz wilgoć. Sprawdza się to bardzo dobrze nawet w niskich, czy ujemnych (!) temperaturach. Na ogół membranę stosuje się w topowych produktach poszczególnych marek, a to gwarantuje najwyższą jakość projektu i wykonania danego modelu.

Nawet jeśli dana rękawica nie ma membrany, to jako model jesienny (zwany potocznie całorocznym), składać się będzie z kilku warstw. Pomaga to utrzymać ciepło i w niektórych modelach chroni przed szwami wewnętrznymi, wchodzącymi pod paznokcie. Pamiętaj, by przed zakupem takich rękawic sprawdzić, czy jesteś w stanie bez większego trudu, przy wyciąganiu suchej dłoni wysunąć warstwę wewnętrzną na zewnątrz. Jeśli tak, rękawica nie posiada warstwy pośredniej o wysokiej przyczepności, trzymającej wewnętrzną i zewnętrzną razem – unikaj takich produktów, ponieważ w zimne dni dłoń w rękawicy bardzo się poci (tak, tak, to fakt) i z łatwością mimowolnie wyciąga wewnętrzne warstwy na zewnątrz.

Są też rękawice motocyklowe z futrem czy barankiem w środku. To produkty o mniejszej precyzji ruchu dłoni, ale mające odbiorców wśród motocyklistów jeżdżących chopperami czy cruiserami, którzy jadąc dostojnie, nie potrzebują błyskawicznego czasu reakcji. Takie rękawice dobrze izolują, lecz będą również pochłaniać wilgoć, przez co nadadzą się raczej na krótkie przejażdżki.

Rękawica motocyklowa może mieć kilka funkcji specjalnych.

Co jeszcze ciekawego możesz znaleźć w rękawicach motocyklowych na jesienne wypady? Wycieraczka na palcu wskazującym – przydatna, gdy pada drobny deszcz, który sam nie spływa z wizjera kasku. Taki gadżet można też kupić jako osobny produkt, nakładany na palec rękawicy.

Nakładka, nadruk lub wszyty panel materiału na czubku palca, do obsługi smartfonu. Przydatne, by na każdym postoju nie chłodzić ręki przez zdejmowanie rękawicy.

Elementy trudnościeralne – jesień, zima i wczesna wiosna to pory podwyższonego ryzyka, dlatego w wielu modelach rękawic producenci decydują się na wzmocnienie elementów szczególnie narażonych na upadek i tarcie – te ostatnie są bardzo odporne na ścieranie, by w razie potrzeby pomóc łagodnie wytracić prędkość. Pamiętaj, by elementami tymi nie przecierać wizjera, lusterek, reflektorów, lakieru ani nawet smartfonu – to duże ryzyko porysowania tych powierzchni.

Rękawica w rękawicy.

Rękawica dwukomorowa, czyli rzecz absolutnie fenomenalna w swojej konstrukcji, ponieważ zawiera w sobie… dwie rękawice, ale nie jedną w drugiej, tylko tak jakby sklejone ze sobą — jedna na drugiej. Zewnętrzna to rękawica ciepła, jesienna, a po wyjęciu dłoni i wsunięciu jej w drugą kieszeń – cienką skórkę, perforowaną od środka – zyskujemy chłodzenie potrzebne latem (np. Held). Pozornym minusem jest oczywiście wyższa cena, ale to tak naprawdę dwa produkty w jednym. Pytając wielu ich użytkowników, zawsze otrzymywałem tę samą odpowiedź – są warte swojej ceny.

Ok, a co gdyby chcieć wsadzić inną rękawicę w swoją dotychczasową?

Foliowa jednorazowa ze stacji benzynowej – sprawdzi się w letnim deszczu i pierwszym jesiennym wietrze, gdy w trasie złapie niespodziewane ochłodzenie. Jednak, po chwili dłoń zaczyna się pocić, a wilgoć, która zostaje zatrzymana wewnątrz i zaczyna przeszkadzać motocykliście, utrudniając prowadzenie maszyny.

Rękawiczka termoaktywna – tak samo, jak bielizna termoaktywna ma za zadanie utrzymać ciepło i odprowadzać wilgoć na zewnątrz rękawicy. Dużym plusem jest łatwość zakładania i ściągania rękawicy motocyklowej, nawet gdy dłoń jest spocona, a także ochrona termalna pozostała na dłoni motocyklisty po zdjęciu rękawiczki głównej. Minusem może być fakt, że to jednak nie membrana, która pomoże kierowcy utrzymać odpowiedni stosunek ciepła i wilgoci nawet przy niskich i ujemnych temperaturach.

Rękawiczka neoprenowa – czyli atrybut nurka na motocyklu. Dobrze izoluje od zimna, ale też mocno trzyma wilgoć w środku, co może być przeszkodą w dłuższej trasie. Jej grubość rozpycha skórzaną rękawicę zewnętrzną na stałe, zwiększając jej rozmiar, przez co późniejsze użytkowanie jej bez rękawiczki z neoprenu może być niekomfortowe.

Rękawiczka wełniana – to najgorszy pomysł, który udało mi się przetestować. Wełna, choć naturalna, z ochotą chłonie wodę. Dłonie w konfrontacji z rękawicą motocyklową (bez membrany) i zimnem na zewnątrz pocą się mocniej, rękawiczka wełniana ten pot chłonie i wzmaga tylko proces wyziębiania dłoni. Przy temperaturach poniżej 5’C, skostnienie dłoni następuje po 5 minutach!

Pomoc z zewnątrz

Na pomoc naszym dłoniom śpieszą mufki, grzane manetki i handbary, czyli osłony dłoni z zewnątrz.

Mufki – czyli ocieplane, osłony, które należy zamontować na stałe na kierownicy motocykla. Wykonuje się je z grubych, nieprzemakalnych materiałów, które zapewniają ochronę przed wiatrem, deszczem, a także bardzo dobrze izolują, zapewniając dłonią dużo ciepła. Minusem jest fakt, że kompletnie zasłaniają klamki i przyciski. Do tego wyglądają nieco zabawnie. Można stosować, jeśli ktoś zna swoje manetki na pamięć i nie przewiduje sytuacji podbramkowych.

Grzane manetki – tak naprawdę to absolutny ‘’must have’’ przy temperaturach poniżej 15’C. Gorąco polecam, abyś zmontował je u siebie. Pamiętaj jednak, że ciepło poczujesz od środka dłoni, ale jej zewnętrzna część, a także stawy i knykcie pozostaną zimne, co utrudnia szybkie zginanie i prostowanie palców.

Handbary – w zależności od modelu mogą pełnić funkcję ochronną przed wiatrem i owadami lub w przypadku lepszych modeli będą dodatkową ochroną dłoni motocyklisty w razie nieprzewidzianego zdarzenia na drodze. Jednak podczas zakupu należy dokładnie zapoznać się z wybranym handbarem, ponieważ wiele dostępnych na rynku modeli ma konstrukcję, która powoduje podwiewanie wiatru na końcówki palców, co może powodować kłopoty z czuciem, które jest niezbędne dla precyzyjnego hamowania i dozowania sprzęgła.


Podsumowując, najlepszym zestawem motocyklista może sobie sprawić na jesienne czerpanie z ostatnich promieni słońca, zimowe przygody czy wiosenne przebudzenie, to porządne rękawice z membraną, grzane manetki do podgrzania od środka i dobre handbary, które zapewnią osłonę przed wiatrem. Taki zestaw powinien być optymalny nawet w czasie jazdy podczas ujemnych temperatur.